Czwartek, 17 Sierpnia - 19:16 - 2017

Pozdrowienia

Relacja z meczu Motor - KSZO

Autor: Admin

Mecz z Motorem Lublin miał się odbyć pierwotnie w sobotę 8 października, jednak ostatecznie do Lublina przyszło nam się wybrać w środę, 4 dni później. Środek tygodnia to niezbyt dobry termin, jednak mimo to mocno mobilizowaliśmy się na ten wyjazd. Na mieście zawisły transparenty, plakaty, a także pojawiła się zapowiedź filmowa.

Mecz z Motorem Lublin miał się odbyć pierwotnie w sobotę 8 października, jednak ostatecznie do Lublina przyszło nam się wybrać w środę, 4 dni później. Środek tygodnia to niezbyt dobry termin, jednak mimo to mocno mobilizowaliśmy się na ten wyjazd. Na mieście zawisły transparenty, plakaty, a także pojawiła się zapowiedź filmowa.

Z Ostrowca wyruszyliśmy 3 autokarami i kilkoma samochodami w liczbie 167 osób. Po drodze dołączyli do nas nasi układowicze z Lipska w liczbie 57 osób i takim składem pojawiamy pod stadionem z dużym zapasem czasu. Wejście na sektor przebiega sprawnie, jednak ochrona nie pozwala nam wnieść przygotowanej specjalnie na ten mecz sektorówki. W pierwszej połowie dołączyli do nas fanatycy Lecha Poznań w liczbie 134 osób, którzy mieli ze sobą 4 flagi: „e-Lech’02”, „Rataje”, „Legion Piła”, a także flagę z wizerunkiem śp. Damiana. Ponadto na sektorze zawisły takie flagi jak \"Świętokrzyska Duma\", \"CH O H Group \'05\", \"K.SZO O.strowiec\", \"Ostrowczanie\", \"Wielka Polska\", debiutująca flaga poświęcona naszemu zmarłemu koledze - Łukaszowi, a także jedna fana Powiślanki Lipsko. Razem z nami obecna była także 12-osobowa delegacja Arki Gdynia. W sumie w sektorze gości pojawiło się 370 kibiców.

Nasz doping tego dnia na pewno mógł być lepszy patrząc na liczbę, jednak nie było najgorzej. Tradycyjnie najlepiej wychodziła nam przyśpiewka \"Każdy z nas to wie\", którą ciągnęliśmy przez dłuższy czas zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie. Razem z gospodarzami \"pozdrowiliśmy\" także policję. Po meczu świętowaliśmy razem z piłkarzami zwycięstwo i po 15 minutach rozeszliśmy się do autokarów. Droga powrotna z dużym balastem i bez żadnych przygód.

Zostaw swój komentarz



Nie ma jeszcze komentarzy....