Sobota, 25 Listopada - 4:45 - 2017

Pozdrowienia

Relacja z wyjazdowego weekendu

Autor: Admin

Miniony weekend był dla nas bardzo intensywny. W sobotę byliśmy obecni na meczu Korona-Arka, natomiast w niedzielę udaliśmy się na nasz mecz do Radzynia Podlaskiego.

Miniony weekend był dla nas bardzo intensywny. W sobotę byliśmy obecni na meczu Korona-Arka, natomiast w niedzielę udaliśmy się na nasz mecz do Radzynia Podlaskiego.


W około 85 osób wsparliśmy naszych zgodowiczów z Gdyni w Kielcach. Z Ostrowca wyjechaliśmy w sile jednego autokaru i kilku aut. Droga w obie strony z wahadłem i bez żadnych przygód. Dziękujemy Arkowcom za konkretne przyjęcie!

Niedziela to już wyprawa na Lubelszczyznę, a konkretnie do oddalonego o około 150 kilometrów Radzynia Podlaskiego, gdzie nasza drużyna grała z miejscowymi Orlętami. W drogę ruszyliśmy dwoma autokarami w obstawie policji. Po drodze w Lipsku dołączyli do nas nasi układowicze z Powiślanki w sile około 30 osób(dzięki za wsparcie!) i w sektorze gości, jeśli to miejsce w ogóle można nazwać sektorem, zameldowaliśmy się łącznie w około 105 osób. Na płocie wywiesiliśmy jedną flagę - Świętokrzyska Duma. Kilka razy zaznaczyliśmy swoją obecność i to w zasadzie byłoby wszystko, jeśli chodzi o nasz doping. Przez większość meczu panował u nas piknik. Część wyjazdowiczów umiliła sobie czas grając w piłkę na boisku, które znajdowała się na owym sektorze. Co innego można powiedzieć o gospodarzach, którzy prowadzili dobry doping przez cały mecz i pod koniec pierwszej połowy zaprezentowali oprawę z użyciem pirotechniki. Po meczu podziękowaliśmy piłkarzom za walkę i zaznaczyliśmy, że jesteśmy z nimi na dobre i na złe. Podczas opuszczania stadionu doszło do małego incydentu z ochroniarzami, którzy użyli w naszą stronę gazu. Na pierwszym postoju dochodzi do kolejnego incydentu - tym razem z udziałem lubelskiej policji, która była tego dnia bardzo uciążliwa i próbowała zawinąć jednego z nas, ale oczywiście im się to nie udało. Dalsza podróż przebiegła spokojnie bez żadnych atrakcji.

Zostaw swój komentarz



Nie ma jeszcze komentarzy....